zagrożenia w robotyce przemysłowej

Jakie są zagrożenia w robotyce przemysłowej?

Zagrożenia w robotyce przemysłowej wynikają głównie z kontaktu człowieka z ruchem maszyny, błędów sterowania oraz złej organizacji pracy. W praktyce problem rośnie tam, gdzie operator omija zabezpieczenia, a integracja robota nie uwzględnia realnych warunków na hali. W tym artykule pokazuję, co naprawdę grozi ludziom i jak to ograniczyć.

Najważniejsze informacje z tego artykułu:

  • Robot przemysłowy może powodować zmiażdżenia, uderzenia i uwięzienia kończyn.
  • Błąd programu lub awaria układu sterowania może zmienić trajektorię robota bez ostrzeżenia.
  • Zagrożenia obejmują też prąd, temperaturę, odpryski, gazy i ciężkie elementy robocze.
  • Cyberatak na PLC lub system nadrzędny może zmienić parametry ruchu maszyny.
  • Bezpieczna praca wymaga analizy ryzyka, norm ISO i sprawnych zabezpieczeń fizycznych.

Jakie są zagrożenia w robotyce przemysłowej?

Zagrożenia w robotyce przemysłowej obejmują przede wszystkim kontakt człowieka z ruchem robota, niekontrolowane zachowanie układu sterowania, energię resztkową oraz błędy organizacyjne. Największe ryzyko pojawia się tam, gdzie duża prędkość, masa i powtarzalność ruchu spotykają się z rutyną, pośpiechem albo źle zaprojektowaną komórką zrobotyzowaną.

To ważne rozróżnienie: niebezpieczny bywa sam robot, ale jeszcze częściej jego konkretna aplikacja, czyli cały układ obejmujący chwytak, detal, stół, transporter, czujniki, osłony i sposób pracy człowieka. Na hali właśnie ten drugi poziom najczęściej decyduje o tym, czy stanowisko faktycznie chroni ludzi.

  • Zagrożenia mechaniczne – uderzenie, zmiażdżenie, przecięcie, pochwycenie, uwięzienie i przygniecenie między elementami.
  • Zagrożenia operacyjne – błąd programowania, zła sekwencja ruchów, awaria czujnika, nieprawidłowy tryb pracy i wejście człowieka do strefy ruchu.
  • Zagrożenia środowiskowe – ciepło, odpryski, hałas, pyły, opary, śliska posadzka i ograniczona widoczność.
  • Zagrożenia elektryczne – porażenie, łuk elektryczny, energia zgromadzona w napędach i ryzyko serwisu pod napięciem.
  • Zagrożenia cyfrowe – nieautoryzowany dostęp do sterownika, zmiana parametrów ruchu, sabotaż sieci przemysłowej i zdalna ingerencja w logikę bezpieczeństwa.

Analiza ryzyka w robotyce przemysłowej nie kończy się na pytaniu, czy ramię robota porusza się szybko. Trzeba ocenić też siłę, moment obrotowy, pęd, moc, geometrię, kształt i materiał ruchomych części. Normy PN-EN ISO 10218 i ISO/TS 15066 właśnie na tym się opierają, bo uraz zależy od tego, jak robot uderza, czym uderza i gdzie dochodzi do kontaktu.

W robotach współpracujących dochodzi jeszcze jeden problem: kontakt quasi-statyczny, czyli długotrwałe ściskanie części ciała między robotem a przeszkodą. Taki nacisk bywa groźniejszy niż samo krótkie dotknięcie. Twarz, szyja i dłoń tolerują wyraźnie mniej niż udo czy tułów, dlatego cobot nie jest bezpieczny z definicji. Bez rzetelnej integracji i ograniczenia siły kontaktu zagrożenie nadal pozostaje realne.

W praktyce najwięcej incydentów pojawia się wtedy, gdy człowiek wchodzi do strefy pracy bez pełnego odłączenia energii albo ktoś obchodzi zabezpieczenia, żeby skrócić cykl. To nie jest detal techniczny. To codzienny punkt zapalny na wielu liniach produkcyjnych.

Jakie są najczęstsze przyczyny wypadków na stanowiskach zrobotyzowanych?

Najczęstsze przyczyny wypadków na stanowiskach zrobotyzowanych to wejście w strefę ruchu, obejście zabezpieczeń, błędy programu oraz źle zorganizowany serwis. W mojej praktyce wdrożeniowej właśnie te problemy wracają regularnie. Czasem przyczyną jest pośpiech, czasem słaby projekt, a czasem procedura, którą każdy interpretuje inaczej.

Najczęstsze przyczyny wypadków:

  • Wejście operatora w strefę roboczą – bez zatrzymania maszyny albo bez aktywnego trybu serwisowego.
  • Mostkowanie zabezpieczeń – celowe lub nieświadome obejście kurtyn, blokad, rygli i skanerów.
  • Błąd programu – błędna trajektoria, nagłe przyspieszenie, kolizja efektora z otoczeniem lub ruchem człowieka.
  • Awaria układu bezpieczeństwa – uszkodzony czujnik, przekaźnik bezpieczeństwa, wyłącznik krańcowy albo błąd komunikacji.
  • Zła organizacja serwisu – brak LOTO, brak odłączenia energii i brak potwierdzenia stanu zerowego.

Do tego dochodzą mniej oczywiste źródła problemu, które często umykają na etapie odbioru stanowiska:

  • zbyt mała odległość ochronna między strefą wykrywania a strefą zagrożenia,
  • niewłaściwe położenie operatora, na przykład praca pod manipulatorem lub pod zawieszonym detalem,
  • źle dobrany osprzęt, który ma ostre krawędzie, wystające elementy albo może wypaść z chwytaka,
  • nieczytelna sygnalizacja świetlna i dźwiękowa,
  • presja czasu na zmianie, która wypycha ludzi poza procedury.

Robot nie musi wykonać gwałtownego ruchu, żeby doszło do wypadku. Wystarczy, że po awarii zmieni pozycję, nie zatrzyma się w przewidywanym miejscu albo wznowi cykl w chwili, gdy pracownik uznał stanowisko za bezpieczne. Dlatego ocena ryzyka musi obejmować całą komórkę zrobotyzowaną, a nie tylko manipulator.

  1. Oceń strefy dostępu – ustal, gdzie człowiek może wejść, a gdzie nie ma prawa przebywać podczas ruchu robota.
  2. Przeanalizuj zadania serwisowe – zaplanuj zatrzymanie, odłączenie energii i potwierdzenie braku ruchu.
  3. Sprawdź reakcję na błąd programu – wymuś testy awaryjnych trajektorii i zatrzymania.
  4. Zweryfikuj interakcję z osprzętem – chwytaki, palety, narzędzia i ostre krawędzie często tworzą dodatkowe ryzyko.
  5. Przećwicz pracę zmianową – ryzyko rośnie, gdy zespół zmienia się często i działa pod presją czasu.

Wskazówka: Gdy utrzymanie ruchu i produkcja opisują tę samą czynność w inny sposób, ryzyko gwałtownie rośnie. W takim miejscu ludzie nie popełniają pojedynczych błędów. Oni działają według dwóch różnych zasad naraz.

zagrożenia w robotyce przemysłowej

Jakie urazy powodują roboty przemysłowe?

Roboty przemysłowe powodują głównie urazy mechaniczne, termiczne i elektryczne, a ich ciężkość zależy od prędkości, masy, geometrii kontaktu oraz czasu nacisku. Inaczej wygląda krótkie uderzenie ramieniem robota, a inaczej długie ściśnięcie dłoni między chwytakiem a stołem. Właśnie ten drugi scenariusz bywa szczególnie groźny.

Może Cię zainteresować:  Czy bezpieczeństwo robotów przemysłowych jest zapewnione?
Rodzaj kontaktuTypowy urazCo zwiększa ciężkość obrażenia
Uderzenie ruchem robotaSiniaki, złamania, urazy głowy.Duża prędkość, masa osi i brak bariery.
Uwięzienie między elementamiZmiażdżenie tkanek, amputacja, uraz narządów.Mały prześwit i brak zatrzymania awaryjnego.
Kontakt z gorącym osprzętemOparzenia dłoni i przedramion.Spawanie, nagrzany efektor i brak izolacji.
Kontakt z energią elektrycznąPorażenie, skurcz mięśni, wtórny upadek.Serwis bez odłączenia zasilania.

W praktyce spotyka się też takie obrażenia jak:

  • urazy cięte i szarpane od osprzętu lub obrabianego detalu,
  • urazy oka od odprysków spawalniczych i cząstek materiału,
  • oparzenia kontaktowe od efektorów końcowych o temperaturze przekraczającej 60°C,
  • urazy wtórne po upadku wywołanym porażeniem albo odruchem obronnym.

W robotach współpracujących liczy się nie tylko prędkość, ale też ciśnienie kontaktu i powierzchnia nacisku. Ta sama siła rozłożona na dużej powierzchni daje inny skutek niż siła skupiona na krawędzi narzędzia. Dlatego norma ISO/TS 15066 rozróżnia dopuszczalne wartości dla różnych obszarów ciała. Twarz i dłoń mają dużo niższą tolerancję niż udo, a długotrwały nacisk na tkanki miękkie potrafi uszkodzić je szybciej, niż wielu osobom się wydaje.

Położenie operatora względem robota też ma znaczenie. Gdy człowiek pracuje pod manipulatorem, rośnie ryzyko urazu od spadającego detalu, chwytaka albo narzędzia. Zauważyłem, że właśnie ten scenariusz bywa bagatelizowany, bo uwaga zespołu skupia się na trajektorii ruchu, a nie na tym, co robot przenosi.

Wskazówka: Przy ocenie stanowiska trzeba policzyć nie tylko energię ruchu ramienia, ale też skutki utraty detalu, awarii chwytaka i kontaktu z ostrymi krawędziami osprzętu.

Jakie zagrożenia cyberbezpieczeństwa pojawiają się w robotyce przemysłowej?

Zagrożenia cyberbezpieczeństwa w robotyce przemysłowej obejmują przejęcie sterownika, zmianę parametrów ruchu, zakłócenie komunikacji i osłabienie funkcji bezpieczeństwa. W nowoczesnej produkcji atak cyfrowy bardzo szybko staje się zagrożeniem fizycznym. Gdy intruz zmienia logikę PLC, parametry napędu albo interlocki, człowiek na hali widzi skutki w postaci realnego ruchu maszyny.

Najczęstsze scenariusze ataku:

  • Nieautoryzowany dostęp do PLC – zmiana programu lub logiki interlocków.
  • Atak na sieć przemysłową – zakłócenie komunikacji między robotem, sterownikiem i czujnikami.
  • Manipulacja parametrami ruchu – zmiana prędkości, pozycji lub czasu reakcji.
  • Atak przez zdalny serwis – wykorzystanie słabych haseł, otwartych portów i braku segmentacji sieci.
  • Socjotechnika – wyłudzenie danych od operatora lub technika, który ufa fałszywemu komunikatowi.

W robotyce przemysłowej socjotechnika też ma znaczenie, i to większe, niż wielu osobom się wydaje. Badanie przeprowadzone przez Kaspersky oraz Uniwersytet Gandawa pokazało, że roboty potrafią skutecznie wyciągać poufne informacje od ludzi, którzy im ufają, a nawet nakłaniać ich do niebezpiecznych działań. W badaniu uczestniczyło około 50 osób. Wniosek jest prosty i dość niepokojący: zagrożeniem nie jest wyłącznie włamanie do sieci, ale również wpływ na decyzje człowieka.

Jeszcze mocniejszy sygnał przyniosło badanie opublikowane w International Journal of Social Robotics, przygotowane przez specjalistów z King’s College London i Carnegie Mellon University. Badacze sprawdzili powszechnie stosowane modele językowe pod kątem sterowania fizycznymi robotami. Żaden z testowanych modeli nie przeszedł krytycznych testów bezpieczeństwa. Każdy zaakceptował co najmniej jedno polecenie, które było niedopuszczalne, a część modeli uznała za akceptowalne wymachiwanie nożem kuchennym w celu zastraszania pracowników biurowych. To brzmi absurdalnie, ale pokazuje bardzo konkretny problem: model AI nie rozumie ryzyka tak jak człowiek odpowiedzialny za bezpieczeństwo.

W środowisku Przemysłu 4.0 dodatkowe ryzyko niesie integracja z ROS, systemami MES, zdalnym serwisem i narzędziami AI. Im więcej punktów połączenia, tym więcej miejsc, w których ktoś może zmienić parametry ruchu, opóźnić zatrzymanie albo ukryć nieautoryzowaną zmianę konfiguracji.

Wskazówka: Stanowisko zdalnie serwisowane potrzebuje osobnych kont, logowania wieloetapowego, segmentacji sieci i pełnego rejestru zmian. Bez tego po incydencie zwykle nie wiadomo, kto zmienił parametry i kiedy to zrobił.

awaryjne wyłączenie robota podczas działania

Jakie przepisy i normy ograniczają ryzyko przy robotach przemysłowych?

Ryzyko przy robotach przemysłowych ograniczają przede wszystkim PN-EN ISO 10218, ISO/TS 15066, Dyrektywa Maszynowa 2006/42/WE oraz procedury LOTO i BHP obowiązujące w zakładzie. Te dokumenty porządkują cały proces: od projektu stanowiska, przez integrację, aż po eksploatację, przezbrojenie i serwis.

Może Cię zainteresować:  Jakie są najczęstsze wypadki z udziałem robotów?

Najważniejsze zasady, które warto znać:

  • PN-EN ISO 10218-1 i 10218-2 – określają wymagania dla robotów przemysłowych i ich integracji.
  • ISO/TS 15066 – opisuje zasady współpracy człowieka z robotem i limity kontaktu.
  • Dyrektywa Maszynowa 2006/42/WE – wymaga oceny ryzyka i odpowiednich zabezpieczeń maszyny.
  • LOTO – wymusza odłączenie i oznaczenie źródeł energii przed pracą serwisową.
  • Procedury zakładowe – doprecyzowują zasady wejścia do strefy, prób i pracy awaryjnej.

Normy wymagają, żeby ograniczanie ryzyka zaczynało się od projektu, a nie od dokładania osłon po uruchomieniu. Najpierw eliminuje się zagrożenie u źródła, potem oddziela człowieka od strefy niebezpiecznej, następnie dobiera środki ochronne i dopiero na końcu uzupełnia całość informacją, procedurą oraz szkoleniem. Taka hierarchia ma sens. Osłona ustawiona za późno zwykle rozwiązuje tylko część problemu.

W praktyce przy ocenie komórki zrobotyzowanej analizuje się między innymi:

  • prędkość i energię kinetyczną ruchu,
  • siłę i moment przy kontakcie,
  • położenie człowieka względem manipulatora,
  • możliwość uwięzienia części ciała,
  • zachowanie systemu po awarii czujnika lub zaniku sygnału.

Właśnie dlatego przy uruchamianiu stanowiska zaczynam od analizy zadań, potem sprawdzam strefy dostępu, a dopiero później dobieram zabezpieczenia. Ta kolejność lepiej działa na hali niż poprawianie projektu po pierwszym incydencie.

  • Wybierz ISO 10218 – gdy projektujesz lub integrujesz klasyczny robot przemysłowy.
  • Wybierz ISO/TS 15066 – gdy robot ma pracować blisko człowieka.
  • Wybierz LOTO – gdy wykonujesz serwis, przezbrojenie albo czyszczenie.
  • Wybierz pełną analizę ryzyka – gdy zmieniasz narzędzie, detal, program lub układ stanowiska.

Jakie systemy zabezpieczeń chronią ludzi przed robotami?

Ludzi przed robotami chronią bariery fizyczne, kurtyny świetlne, skanery laserowe, rygle drzwi, funkcje bezpieczeństwa napędów oraz kontrola prędkości i odległości. Ochrona działa skutecznie dopiero wtedy, gdy wszystkie te elementy współpracują z logiką sterowania i rzeczywistym przebiegiem procesu.

Najczęściej stosowane systemy ochronne:

  • Bariery stałe – oddzielają człowieka od strefy ruchu.
  • Kurtyny świetlne – przerywają pracę po wejściu w pole ochronne.
  • Skanery laserowe – monitorują strefy wokół komórki robota.
  • Rygle i blokady drzwi – uniemożliwiają wejście podczas pracy.
  • Wyłączniki awaryjne – pozwalają szybko zatrzymać stanowisko.
  • Funkcje bezpieczeństwa napędu – ograniczają moment, prędkość i bezpieczne zatrzymanie.

W strefach współpracy człowiek–robot stosuje się dodatkowo rozwiązania takie jak:

  • speed and separation monitoring – monitorowanie prędkości i separacji, czyli dynamiczne ograniczanie ruchu robota wraz ze zmniejszaniem odległości od człowieka,
  • power and force limiting – ograniczanie mocy i siły kontaktu,
  • czujniki czasu przelotu – wykrywanie zbliżenia człowieka i adaptacja zachowania systemu.

Dobra komórka zrobotyzowana nie zmusza ludzi do walki z zabezpieczeniami. To bardzo praktyczny test. Gdy osłony przeszkadzają w normalnej pracy, ktoś wcześniej lub później zacznie je obchodzić. A wtedy ochrona istnieje już tylko na papierze.

  1. Testuję zatrzymanie – mierzę czas reakcji i drogę do pełnego bezruchu.
  2. Weryfikuję dostęp – sprawdzam, czy człowiek nie sięga do strefy pracy przez otwór, szczelinę lub nad osłoną.
  3. Kontroluję obejścia – szukam miejsc, gdzie ktoś mógłby podstawić element, zewrzeć styk lub zablokować czujnik.
  4. Odtwarzam scenariusz błędu – sprawdzam, jak system reaguje na utratę sygnału lub awarię czujnika.
  5. Porównuję stan faktyczny z projektem – bo na papierze wszystko wygląda lepiej niż na linii.

Wskazówka: Tymczasowe obejście osłony prawie nigdy nie bywa tymczasowe. Gdy uruchomienie stanowiska wymaga takiego skrótu, projekt ma problem, a nie zespół za mało cierpliwości.

Jakie incydenty z udziałem robotów pokazują skalę problemu?

Incydenty z udziałem robotów pokazują, że wypadki rzadko wynikają z jednej przyczyny. Najczęściej łączą się trzy elementy: ruch maszyny, obecność człowieka i słaba kontrola procedur. To właśnie ten zestaw powtarza się w raportach z hal produkcyjnych.

Typowe przykłady zdarzeń:

  • Przygniecenie operatora – podczas ręcznej interwencji w komórce bez pełnego zatrzymania.
  • Uderzenie ramieniem robota – po wejściu człowieka do strefy pracy w trakcie cyklu.
  • Wypadek serwisowy – przy konserwacji bez LOTO i bez potwierdzenia stanu energii zerowej.
  • Kolizja z osprzętem – przy oderwaniu narzędzia, chwytaka albo detalu.
  • Zdarzenie po błędzie programu – gdy trajektoria nagle prowadzi w miejsce zajmowane przez człowieka.
Może Cię zainteresować:  Czy bezpieczne stanowisko zrobotyzowane jest naprawdę konieczne?

Statystyki takich zdarzeń pozostają niepełne, bo wiele firm klasyfikuje je ogólnie jako wypadki przy maszynach. To utrudnia porównania, ale nie zmienia wniosku: ryzyko rośnie tam, gdzie integracja jest słaba, a procedury działają wybiórczo.

Skala robotyzacji dodatkowo wzmacnia wagę problemu. Ponad połowa nowo zainstalowanych robotów przemysłowych na świecie w 2023 roku przypadła na Chiny. To pokazuje tempo globalnego wzrostu i to, że systemy zrobotyzowane będą obecne w coraz większej liczbie zakładów. W Polsce dyskusja o robotyzacji często skupia się na rynku pracy. Według analiz OECD około 2 miliony miejsc pracy w Polsce ma zniknąć z powodu robotyzacji, co pokrywa się z prognozowanymi brakami kadrowymi. Dla bezpieczeństwa pracy płynie z tego bardzo praktyczny wniosek: robotów będzie więcej, więc jakość projektowania, szkolenia i nadzoru bezpieczeństwa stanie się jeszcze ważniejsza.

  • Czy wejście do strefy pracy wymaga rzeczywistego odłączenia energii – nie tylko naciśnięcia przycisku stop.
  • Czy operator ma prostą i jednoznaczną procedurę pracy – bez domysłów i ustnych ustaleń.
  • Czy awaria czujnika daje bezpieczny stan – a nie tylko alarm na panelu.

Jak sprawdzić, czy ograniczyłeś ryzyko wystarczająco?

Ryzyko zostało ograniczone wystarczająco wtedy, gdy stanowisko zatrzymuje się przewidywalnie, człowiek nie ma łatwego dostępu do strefy zagrożenia, a zespół wykonuje zadania bez improwizacji. Dokumentacja sama tego nie potwierdzi. Potwierdzi to dopiero zachowanie stanowiska w normalnej pracy, przy błędzie i podczas serwisu.

  1. Odtwórz normalny cykl pracy – obserwuj, gdzie pracownik zbliża się do robota i z jakiego powodu.
  2. Odtwórz sytuację awaryjną – sprawdź zatrzymanie, blokady i reakcję po zaniku sygnału.
  3. Przetestuj serwis – zweryfikuj LOTO, dostęp do energii i potwierdzenie stanu bezruchu.
  4. Sprawdź szkolenie – poproś operatora, aby opisał zasady bez korzystania z kartki.
  5. Porównaj wyniki z oceną ryzyka – gdy coś się nie zgadza, popraw projekt lub procedurę.

Dobrze działa też krótkie porównanie:

Objaw na stanowiskuCo oznacza
Operator skraca drogę przez strefę robotaUkład pracy jest źle zaprojektowany albo procedura jest nienaturalna.
Serwis używa własnych, ustnych zasadProcedura formalna nie działa w praktyce.
Awaria czujnika daje tylko alarmSystem nie przechodzi do stanu bezpiecznego.
Uruchomienie wymaga obejścia zabezpieczeniaProjekt ma błąd funkcjonalny lub złą logikę dostępu.

Dobry wynik widać wtedy, gdy ludzie nie muszą zgadywać, omijać osłon ani ratować procesu własnym sprytem. Gdy stanowisko wymaga improwizacji, zagrożenia w robotyce przemysłowej nadal są zbyt duże, nawet wtedy, gdy dokumentacja wygląda poprawnie.

Podsumowanie

Zagrożenia w robotyce przemysłowej obejmują urazy mechaniczne, porażenia, oparzenia, błędy programowe, awarie systemów i ryzyko cyberataków. Najwięcej problemów pojawia się wtedy, gdy człowiek wchodzi w strefę pracy bez pełnego zabezpieczenia albo zespół obchodzi procedury. Dlatego liczą się analiza ryzyka, normy ISO 10218 i ISO/TS 15066, LOTO oraz dobrze dobrane systemy ochrony fizycznej. Rzetelna ocena bezpieczeństwa zawsze obejmuje całą komórkę zrobotyzowaną, a nie tylko samo ramię robota.

Jeśli projektujesz lub oceniasz stanowisko zrobotyzowane, zacznij od przeglądu ryzyka i sprawdź, gdzie człowiek może wejść w kontakt z ruchem maszyny.

FAQ

Q: Czy cobot jest bezpieczny bez osłon?

A: Nie. Cobot ogranicza siłę i prędkość, ale nadal może przycisnąć, uderzyć lub przytrzasnąć. Bez analizy ryzyka i odpowiedniej konfiguracji osłon nie traktuj go jako rozwiązania „bezpiecznego z definicji”.

Q: Czy kurtyna świetlna wystarczy do ochrony stanowiska?

A: Nie zawsze. Kurtyna działa dobrze tylko wtedy, gdy odległość, czas zatrzymania i układ stref są policzone poprawnie. Jeśli człowiek zdąży dojść do niebezpiecznego miejsca, ochrona nie spełni zadania.

Q: Czy robot może zranić człowieka po wyłączeniu zasilania?

A: Tak. Energia może pozostać w napędach, podzespołach sprężynowych, układach pneumatycznych lub grawitacyjnych. Dlatego przy serwisie trzeba stosować LOTO i potwierdzać brak energii resztkowej.

Q: Czy cyberatak na robot ma realny wpływ na bezpieczeństwo ludzi?

A: Tak. Atak może zmienić trajektorię, prędkość, logikę zatrzymania albo wyłączyć część zabezpieczeń. Wtedy problem cyfrowy staje się bezpośrednim zagrożeniem fizycznym.

Q: Czy każdy wypadek przy robocie wynika z awarii technicznej?

A: Nie. Często przyczyną jest błąd człowieka, zła procedura, obejście osłony albo brak szkolenia. Sama technika zwykle tylko ujawnia słabe punkty organizacji pracy.

Weryfikacja i redakcja

Za redakcję i weryfikację artykułu odpowiadają:

Joanna Lewandowska

Joanna Lewandowska. Specjalistka ds. automatyki i integracji. Absolwentka kierunku Automatyka i Robotyka na Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie.

Piotr Woźniak

Piotr Woźniak. Doświadczony redaktor technologiczny. Absolwent kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Warszawskim.

Marek Zieliński

Od początku kariery zajmuje się uruchamianiem i usprawnianiem stanowisk zautomatyzowanych w środowisku produkcyjnym. Pracował przy wdrożeniach obejmujących integrację robotów, konfigurację logiki pracy oraz optymalizację przepływu procesu po uruchomieniu stanowiska. Najlepiej odnajduje się tam, gdzie potrzebne jest połączenie wiedzy technicznej z praktycznym zrozumieniem realiów hali produkcyjnej.

Opublikuj komentarz